Find the key and tempo for Ta droga była daleka By Kazik & Kwartet ProForma. Also discover the danceability, energy, liveness, instrumentalness, happiness and more musical analysis points on Musicstax. Indeks utworów "Celina" (S. Staszewski) – 6:46 "Narzeczona się bała pogrzebów" (S. Staszewski) – 4:32 "Baranek" (I. Mickiewicz, S. Staszewski / S. Staszewski Listen free to Kult – Tata Kazika (Celina, Dziewczyna się bała pogrzebów and more). 13 tracks (54:15). Discover more music, concerts, videos, and pictures with the largest catalogue online at Last.fm. Get all the lyrics to songs by Kwartet ProForma and join the Genius community of music scholars to learn the meaning behind the lyrics. Lyrics to Kult - Tata Kazika 2 Gwiazda szeryfa: Zabłysła gwiazda, szeryfa znak W zaroślach szmer to banda zbirów czai się tak Źrenicą patrzą w siebie lufy dwie Papierowe miasto pali się U wrót czterema kopytami zarył się koń Zarobił kulkę Bill Vay Tiền Trả Góp 24 Tháng. Płyta “Tata Kazika kontra Hedora” światło dzienne ujrzała w 2017 roku. Teraz Kazik i Kwartet ProForma prezentują kolejny singiel z najnowszego wydawnictwa. Krążek “Tata Kazika kontra Hedora” stał się hitem na krótko po premierze, szybko zdobywając status złotej płyty. Na album składają się kompozycje do wierszy Stanisława Staszewskiego, stworzone przez jego syna Kazika oraz Kwartet ProForma w składzie: Przemysław Lembicz, Piotr Lembicz, Wojciech Strzelecki, Marek Wawrzyniak, Marcin Żmuda. Zaprezentowany niedawno klip do piosenki “Gdybym miał kogoś” przedstawia fragmenty koncertu Kazika i Kwartetu ProForma, który muzycy zagrali w trakcie poznańskiego festiwalu LuxFest. Obecnie zespół jest w trasie koncertowej – muzycy wystąpią między innymi w Świdnicy ( Szczecinie ( Opolu ( Chełmie ( a także wielu innych miejscowościach. Na żywo Kazik i Kwartet wykonują repertuar nie tylko z najnowszej płyty, “Tata Kazika kontra Hedora”, ale także wcześniejszej “Wiwisekcji” oraz covery piosenek sygnowanych przez Kazika Staszewskiego. Informacje o wykonawcach znajdziecie na i Nazwa zespołu: Kazik I Kwartet ProForma Nazwa albumu: Tata Kazika Kontra Hedora Wydawnictwo: Records Gatunek: Rock Gatunek: Folk, World & Country Podgatunek: Art Rock Format nośnika: CD Rok albumu: 2017 Rok wydania: 2017 Format okładki: Jewel Case Pochodzenie zespołu: Polska Kraj wydania: Polska Numer katalogowy: SPCD 07/17 Format filtry: CD Kod ean13: 5909876540212 Kategorie: Muzyka / alternatywna / polska alternatywa Muzyka / rock / polski rock Wykonawca: Nośnik: CD Ilość nośników: 1 Producent: e-muzyka EAN: 5909876540212 Data wydania: 2017-06-20 Jest to data ukazania się towaru w danej wersji na rynku Zamówienia:0 - 99 PLN>99 PLNCzas dostawy: Odbiór osobisty w księgarni 0 zł0 zł1 dzień roboczy InPost Paczkomaty 24/7 (Płatność online) zł0 zł1-2 dni robocze InPost Paczkomaty - Paczka w Weekend (Płatność online) zł0 zł1-2 dni robocze Poczta Polska (Płatność online) zł0 zł3-5 dni roboczych Poczta Polska (Płatność za pobraniem) zł0 zł3-5 dni roboczych Kurier UPS (Płatność online) zł0 zł1 dzień roboczy Kurier UPS (Płatność za pobraniem) zł0 zł1 dzień roboczy Wysyłka zagranicznaSprawdź szczegóły > 34,50 zł 37,00 zł Oszczędzasz 2,50 zł Płyta zawiera utwory do tekstów poety Stanisława Staszewskiego, ojca Kazika. Wydawnictwo zatytułowane jest „Tata Kazika kontra Hedora”, co nawiązuje do płyt Kultu „Tata Kazika” z 1993 roku i „Tata 2”, która ukazała się w 1996 roku. Utwory na krążku mają różnorodny charakter – od nastrojowych ballad do mocnych rockowych brzmień. Zamieszczenie recenzji nie wymaga logowania. Sklep nie prowadzi weryfikacji, czy autorzy recenzji nabyli lub użytkowali dany produkt. 1. Imtron 2. 1947 3. Ta droga była daleka 4. Ogrodnik 5. Most 6. Klub Cynicznych Egoistów 7. Kongres Nauki Polskiej 8. Starszy asystent John 9. Leonardo 10. Ay pee, ah yee 11. Jest między nami obcość 12. Gdybym miał kogoś 13. Zmysłowa i pijana 14. Apel poległych 15. Nie dali ojce 16. Nic nie słyszę Obawiałem się tej płyty. No, marzyła mi się pewnie, gdy w Kulcie grał jeszcze Banan, ale wtedy bodaj jedynym śladem twórczości poetyckiej Stanisława Staszewskiego, która w połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia trafiła pod strzechy, była swobodnie potraktowana strofka, przytoczona w „Czarnych słońcach” Kultu („a w mojej głowie słońc milionami…”). Pewnie dzięki temu Kazik mógł swobodnie autoironizować rok po premierze „Taty 2”, w tytułowym utworze ze swej najsłynniejszej solowej płyty, nie mając pojęcia, że jego słowa staną się – jak sam mówi – samospełniającą się przepowiednią. Po dwudziestu latach. Za sprawą Piotra Lembicza, Przemysława Lembicza, Wojciecha Strzeleckiego, Marka Wawrzyniaka, Marcina Żmudy, a także Janusza Zdunka. I osoby, która dokonała własnej przeróbki wcześniejszej wersji miałbym wskazać trzy ulubione płyty Kultu, to pewnie znalazłoby się wśród nich miejsce dla „Taty Kazika”, ale gdyby poszerzyć krąg o cały dorobek fonograficzny Kazimierza Staszewskiego, to już raczej nie. A jednak to właśnie obie „tatowe” pozycje są tymi, do których wracam po latach zdecydowanie najczęściej. Pierwsza część wydaje mi się zbyt hiciarska, mimo wszystko, a druga… Cóż, dzieli się tak naprawdę na dwie płyty, przy czym ta „właściwa” kończy się na siódmym utworze. I jest niemal doskonała. Ale szczerze mówiąc, nie wiem, czy one powinny stanowić punkt odniesienia. Właściwie targają mną sprzeczne uczucia, sam się ze sobą kłócę i nie zgadzam. „Tata Kazika kontra Hedora” to zarówno coś nowego, jak i zanurzenie się – w chlubnej przecież – przeszłości. Inny zespół, nawet jeśli zespół towarzyszący, inni muzycy, inne podejście i ujęcie, a jednocześnie odwołanie się do sentymentów (vide oprawa graficzna płyty – i to w najdrobniejszych szczegółach). Na pewno dobrze (albo lepiej: szczęśliwie) się stało, że nie słuchamy interpretacji Kultu, tylko pięcioosobowego (ha!) Kwartetu ProForma. Może są to zbyt często takie „interpretacje środka”, nieco zachowawcze, może czasem słyszalny jest brak pewności siebie (także gdy idzie o ocenę wartości własnego odczytania intencji Poety), a sam Kazik głos ma już trochę inny (niemniej niuans, taki zupełnie drobny, w postaci wybrzmienia wersu „w ogóle cóż jest miłość warta” w „Moście” to coś pięknego), ale z drugiej strony, pozwoliło to uniknąć oczywistych wpadek, względnie propozycji co najmniej mocno dyskusyjnych sprawa, że wybór tekstów (a raczej wierszy) jest… jaki jest. Panowie mieli wybór i jakiegoś musieli dokonać, ale jak można się dowiedzieć z niedawnych wywiadów, nie pozostali konsekwentni i niekiedy sama muzyka odgrywała decydującą rolę. To przypomina mi, jak jeden z moich profesorów powtarzał, iż tekst jest niejako usłużny w muzyce, podkłada się pod melodię i jej jest podporządkowany. Wprawdzie tutaj trudno mówić bezpośrednio o czymś podobnym, ale jeśli wybór materii słownej determinowało cokolwiek poza nią samą, to… Być może żalę się tylko dlatego, że w głębi duszy chciałbym powtórki z rozrywki, takiego dławiącego sentymentalizmu, jakiejś z trudem i bez istotnego powodzenia skrywanej rozpaczy, a tutaj, nawet jeśli to dostaję, to muzyka często wyhamowuje impet, z jakim uderzają wersy, zaokrągla ich ostrze, by słuchaczowi nie stała się krzywda. Choć skoro chociażby w „Gdybym miał kogoś” sprawdza się doskonale, przede wszystkim dzięki zdumiewająco dobrej formie wokalnej pana Kazimierza, to czemu nie?Albo jeszcze inaczej: po prostu brakuje mi pewnego wiersza, w którym sytuacja liryczna sprowadzała się do tego, że podmiot czekał na autobus (nie żeby tak całkiem dosłownie i zwyczajnie), a całość kończyła się słowami „będzie nic”.Ostatecznie dostajemy kawałek wartościowej poezji, a już samo to jest wartością. Szczególnie jeśli nie kupiło się – tak jak ja – „Samotnych ludzi”. To, co znalazłem swego czasu w „Tacie mimo woli” przepisywałem sobie, poddając teksty na potrzeby własne subtelnej redakcji, a samego Staszka, jako poeta-naturszczyk (niekoniecznie samozwańczy, bo zwykłem się obrażać, gdy komuś przyszło do głowy nazwać mnie nieiroicznie poetą, bo tak to sobie może każdy), traktuję właściwie na równi z tymi, których przyjęło się uważać za największych. A gdy idzie o pewną bliskość, o prawdę, która zawsze jest najważniejsza, to był i jest mi bliższy niż większość rzeczonych twórców. I nie wiem, czy kiedyś ujął mnie w taki sposób jak teraz, konkretnie utworem „1947”, w którym z goryczą i swadą rozlicza się ze sobą i z recepcją (czy raczej brakiem tejże) swojej poezji, przywołując choćby nazwiska wielkich krytyków literackich tamtego czasu, którzy pozostają w nieświadomości, a Poecie musi wystarczyć panna Kasia. Rozumiem i znam ból, toteż moje rozbawienie jest wyłącznie oznaką głębokiego nie odnotowałem, ale momentów tak dobrych, że podobnych musiałbym chyba szukać – ja wiem – na „Czterdziestym Pierwszym” (a może nawet na niesłusznie niedocenianym „Salonie Recreativo”), jest już sporo. I przez owe momenty należy rozumieć całe utwory. Choćby te klamrowe („1947” i jakże kultowe, w tym najlepszym sensie, „Nic nie słyszę”), swawolną i przeuroczą pioseneczkę „Jest między nami obcość”, przypominającą nieco w konstrukcji „South of heaven” Slayera w wersji Acid Drinkers, a także „Most”, który z miejsca umieściłbym w kanonicznym zestawie, gdybym miał sobie ułożyć jednopłytowe „the best of” całej „trylogii”. Niewykluczone, że tak samo uczyniłbym z „Gdybym miał kogoś”, bo tutaj świetny wiersz bezsprzecznie zyskał na znaczeniu. W każdym możliwym sobie to wszystko usystematyzować i dojść do ładu ze sobą, (za)uważam, że wiele zależy może nie tyle od dobrotliwości, ile od nieoglądania się na to, co było i mogło być. Odczytać wszystkie nawiązania i kontynuacje jako odnoszące się tylko do osoby Stanisława Staszewskiego, względnie sprytny zabieg marketingowy, a do meritum podejść z czystą głową. Ludzi też nie należy w podobny sposób porównywać; ot, że ktoś, kto był, ale nie wróci, był lepszy, a teraz ktoś inny, kto jest sobą i obiektywnie stanowi wartość, będzie jedynie cieniem kogoś, kogo już nie ma, a jak wiadomo, czas sprzyja idealizowaniu. To, co było, było. I niekoniecznie „będzie nic”. Pewne rzeczy sam powinienem w końcu zrozumieć w szerszym kontekście.„Tata Kazika kontra Hedora” to dobra rzecz. Inna i znajoma. Bliska i nowa. Lepsza niż się obawiałem, gorsza niż marzyłem. Do listy rocznej powinno wystarczyć, a to jakkolwiek spojrzeć, Votes are used to help determine the most interesting content on RYM. Vote up content that is on-topic, within the rules/guidelines, and will likely stay relevant long-term. Vote down content which breaks the rules. Tata Kazika kontra Hedora (Limited Edition Vinyl).Wydawnictwo:SP RecordsProdukt jest aktualnie niedostępnyOPISWinyl zawiera utwory do tekstów poety Stanisława Staszewskiego, ojca Kazika. Wydawnictwo zatytułowane jest „Tata Kazika kontra Hedora”, co nawiązuje do płyt Kultu „Tata Kazika” z 1993 roku i „Tata 2”, która ukazała się w 1996 roku. Utwory na krążku mają różnorodny charakter – od nastrojowych ballad do mocnych rockowych brzmień. DODATKOWE INFORMACJEISBN-13:5998877665543Data wydania:20 czerwiec 2017Numer katalogowy:455830Lista recenzji jest pustaDOSTAWADARMOWA dostawa powyżej 299 zł!Realizacja dostaw poprzez:OPINIE

tata kazika kontra hedora recenzja